Przeskocz do treści

nekrolog z „PiP”

Bywają tacy badacze, którzy poszukują swojego miejsca w zastanym świecie nauki i tacy, którzy budują świat własny. Artur należał do tych drugich.




W dniu 22 lutego 2009 r. dotarła do nas wiadomość o nagłej śmierci dra hab. Artura Kozaka, profesora Uniwersytetu Wrocławskiego i Opolskiego, wybitnego teoretyka i filozofa prawa, znakomitego kolegi i przyjaciela, osoby dobrze znanej i rozpoznawanej w środowisku polskich teoretyków prawa, cenionej za swe oryginalne i wpływowe poglądy naukowe. Artur Kozak miał 49 lat – i choć wiele już uczynił dla rozwoju polskiej teorii i filozofii prawa, to jednak najlepszy okres swojej działalności naukowej miał zapewne jeszcze przed sobą. Jego nagła śmierć jest zdarzeniem, z którym szczególnie nam, pracownikom wrocławskiej Katedry Teorii i Filozofii Prawa jest się bardzo trudno pogodzić. Z Katedrą związany był od początku swojej pracy na Uniwersytecie. Zawsze obecny na jej zebraniach naukowych, żarliwy w toczonych na jej forum dyskusjach, ceniony i przywoływany ze swoimi poglądami przez kolegów, kształtujący naukowe światopoglądy młodszych pracowników, a na zewnątrz – na konferencjach i zjazdach naukowych – traktowany wręcz jako znak rozpoznawczy wrocławskiej Katedry Teorii i Filozofii Prawa.

Prof. Artur Kozak urodził się 11 stycznia 1960 r. we Wrocławiu. W 1978 r. rozpoczął studia na Uniwersytecie Wrocławskim na kierunku administracja, które następnie zamienił na kierunek prawniczy. W 1983 r. uzyskał tytuł magistra prawa, pisząc pod kierunkiem prof. Stanisława Kaźmierczyka pracę magisterską pt. Prognoza i jej rola w tworzeniu prawa. Profesor Kaźmierczyk podjął się w następnych latach roli opiekuna naukowego w przygotowywanej rozprawie doktorskiej. W 1984 r. Artur Kozak podjął pracę na stanowisku asystenta-stażysty, a w następnych dwóch kolejnych latach, odpowiednio na stanowisku asystenta i starszego asystenta w ówczesnym Instytucie Nauk Prawno-Ustrojowych na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego. W roku 1996 został awansowany na adiunkta. Rozprawę doktorską obronił w styczniu 1995 r. Nosiła ona tytuł Pojmowanie prawa w teorii wykładni (wydana w 1997 r. nakładem wydawnictwa Uniwersytetu Wrocławskiego). Praca doktorska zamknęła okres formowania się Jego poszukiwań w różnych obszarach badawczych, otwierając zarazem następny okres, już w pełni dojrzałej postawy naukowej. Problematyka wykładni prawa staje się dla Artura Kozaka na długie lata pierwszym polem Jego zainteresowań. Było jednak charakterystyczne dla umysłowości Artura, że dziedzina ta była nie tyle celem jego badań, co raczej okazją poszukiwania odpowiedzi na pytania jeszcze bardziej elementarne, mianowicie o czynniki legitymizujące współczesne prawo. Jego prace z tego okresu nie tyle zatem wpisują sie w teorię wykładni prawa, ile raczej w teorię (metateorię) prawa. Stwarzało to dobry powód, aby wejść w spory wokół współczesnych koncepcji prawa, roli kultury prawniczej dla kształtowania się tych koncepcji czy wpływu na prawo zawodowej praktyki prawniczej.

Sposób teoretyzowania A. Kozaka odbiegał od standardów ukształtowanych w polskiej teorii prawa. Od środowiska zdominowanego przez podejście analityczne odróżniało Go przekonanie, że to nie metodologia naukowa jest najistotniejszym źródłem inspiracji w poznaniu prawa, ale raczej socjologia wiedzy. Jeżeli prawo jest – jak uważał – elementem silnie zintegrowanym z praktyką społeczną, a nawet przez nią kształtowanym, to nie może to być obojętne dla samego prawoznawstwa. Nauka prawa nie może zatem być zdeterminowana przez funkcję wyjaśniającą, ale powinna orientować się również na potrzeby uzasadniania prawa i ugruntowywania zastanego lub postulowanego porządku społecznego. Może należy to łączyć z Jego wrażliwością na kwestie społeczne, ale oczekiwał od teorii prawa czegoś więcej niż tylko dostarczania wiedzy o prawie i procedurach jego poznawania. Sądził, że prawnicy, przez to że kumulują w sobie tradycje i wartości kulturowe, mają współcześnie pewną, niemal quasi-wychowawczą misję do spełnienia: przeprowadzenie „rozpolitykowanego” prawodawstwa, prawa oderwanego od tradycyjnych legitymizacji przez trudne czasy globalizacji, kryzysu wartości i ponowoczesnych pułapek. Pomimo wielce oryginalnej, nowatorskiej argumentacji prace Artura Kozaka w swoim przesłaniu zdają się dawać wyraz tradycyjnym oczekiwaniom, że prawo powinno mieć mocne ugruntowanie w praktyce społecznej, a depozytariuszem wysokich standardów miało być zawodowe środowisko prawnicze. Postawa taka znalazła pełny wymiar w rozprawie habilitacyjnej Granice prawniczej władzy dyskrecjonalnej (Wydawnictwo Kolonia Limited, Wrocław 2002). Pojęcie juryscentryzmu – wspólnego, zobiektywizowanego doświadczenia na którym oprzeć można prawniczą tożsamość, dającą podstawę dla idei przewidywalnego i równego dla wszystkich prawa – otóż, pojęcie to na trwałe powiązane już będzie w polskiej teorii prawa z dorobkiem Profesora Artura Kozaka. Wnioski wypływające z tez zawartych w tej monografii są dla prawników tyle optymistyczne, co zobowiązujące. Pomimo różnych kryzysów mających miejsce w otoczeniu prawa Autor przywraca czytelnikowi wiarę w rolę prawa i prawników w społeczeństwie, odnawia przymierze prawa ze sprawiedliwością a prawników z etyką, czyni prawo zjawiskiem kulturowo autonomicznym, trwałym i niedyspozytywnym.

W ostatnich miesiącach przed śmiercią Artur Kozak intensywnie pracował nad kolejną monografią, której nadał roboczy tytuł Historia normatywności. Praca ta merytorycznie była niemal skończona i czekała tylko na ostatnie poprawki i uzupełnienia. Nie zdążył ich już jednak wprowadzić. Opublikowanie tej monografii współpracownicy i koledzy Artura traktują jako swoją powinność wobec Niego. Projekt ten był przedsięwzięciem na miarę Jego odwagi badawczej. Nie był historykiem, był erudytą, toteż zastany dorobek z zakresu filozofii analitycznej oraz prawniczych teorii norm interpretował wedle swoich autorskich koncepcji teoretycznych. I tu chciał być wierny swojej idei determinowania sfery normatywności przez instytucjonalizowaną praktykę społeczno-prawną.

Dorobek prof. Artura Kozaka nie daje się ulokować w ramach określonej filozofii prawa. Ma walory autorskie. Był ciągłym poszukiwaniem własnego miejsca. Erudycyjnie posiłkował się wieloma inspiracjami, ale tylko po to, aby zaznaczyć swoją własną obecność. Wierzę, że taka postawa mogła zaprowadzić Go do zbudowania własnej filozofii prawa. Los odebrał mu tę szansę. Bywają tacy badacze, którzy poszukują swojego miejsca w zastanym świecie nauki i tacy, którzy budują świat własny. Artur należał do tych drugich. Zwykle upływ czasu nie służy utrwalaniu w pamięci potomnych naukowych sprawozdawców, ale autentycznych twórców. Prof. Artur Kozak ma szansę na trwały ślad w naszej pamięci.

Andrzej Bator

[tekst ukazał się w sierpniowym numerze czasopisma „Państwo i Prawo” z 2009 r.]

Reklamy
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: